Tydzień nauki

Post backdated to 24th November, since it got stuck among drafts for few finishing touches. Lesson: publish drafts; add polish later. 🙂

It talks about one very exciting week I had, when each day brought some kind of experience, a revelation or other epiphany, that changed something within me or was truly fascinating.

Czego się nauczyłem ostatnio

Dowiedziałem się w tym tygodniu kilku naprawdę ciekawych rzeczy, na tyle odmiennych, że wyszedł z tego intrygujący i inspirujący tydzień. Stąd i post.

Mapy wojenne – wiedzieć a doświadczyć

Jest znaną sprawą i nihil novum, że mapy wojenne pomagają w planowaniu kampanii wojennej. W RPGu w który gram, nasze postacie ostatnio planowały wojenną kampanię. MG rozłożył przed nami mapę świata i rozmieścił wojska sojuszników i wrogów na niej.

Muszę powiedzieć, raz jeszcze doświadczyłem, że WIEDZIEĆ a DOŚWIADCZYĆ to dwie różne rzeczy. Planowanie wojny z taką mapą porozkładaną przed nami, a bez niej – dwa różne światy.

W pełni rozumiem, dlaczego buddyjski mędrzec omawiał którąs tam sutrę przed walnięcie kijem w blat, zamiast długiego wykładu. Doświadczenie tego hałasu, nagłości i zaalarmowania to coś co zostanie ze słuchaczami dłużej niż pięknie skonstruowane zdania niosące głębokie treści.

Japoński system medyczny

Z mangi dość ciekawej, bo powiedziałbym że z misją, dowiedziałem się jak wygląda życie praktykanta medycyny w Japonii. Say Hello to Black Jack to manga o właśnie takim praktykancie, który przez dwa lata ma skakać pomiędzy działami w szpitalu, by potem wybrać w jakim kierunku będzie się rozwijał.

Perypetie tytułowego bohatera są pretekstem do pokazania tego, co i jak dzieje się w szpitalach.

Muszę powiedzieć, porażająca lektura. To nie pierwsza taka manga w tej tematyce i żadna nie przedstawia fajnej sytuacji. Kilka przykładów:

  • pacjenci z zaburzeniami psychicznymi czasem są umieszczani w szpitalach by rodzina mogła ich “schować przed światem”
  • szpitale odpowiadają przed profesorami i tylko przed nimi, na zasadzie księstw feudalnych, słowo profesora jest prawem
  • na kilka tysięcy mieszkańców przypada dwu lekarzy pediatrów, jak mają pełne ręce roboty, to powiedzą “nie mamy wolnych łóżek” bo nawet jak mają, to nie będą mogli zająć się dzieckiem, mają już zbyt wielu pacjentów
  • lobby leków przeciw-rakowych dogadało się z rządem i specyfiki spoza Japonii nie są dopuszczane bez długich i kosztownych badań, przez to nawet jeśli są ogólnoświatowe badania potwierdzające skuteczność specyfiku, nie będzie on refundowany (czyli koszta leczenia zjedzą Twój majątek)
  • w nocy szpitale mają szkieletowe załogi, jak przypadek jest skomplikowany to mogą odesłać go gdzie indziej, by “nie u nich umarł” – jak podsumowuje główny bohater: Don’t fall ill at night in Japan.

Manga przedstawia opiekę nad umierającymi, leczenie raka, dział wcześniaków, chirurgię i choroby psychiczne… wszelkie działy, przez które przechodzi główny bohater podczas swej praktyki. Sytuacje bazują czasem na prawdziwych (jak nagonka na psychicznie chorych po tym jak jeden gość postanowił, że popełni wyjątkowo okrutną zbrodnię i ucieknie przed więzieniem udając wariata).

W kontekście szeregu ostatnich rewelacji o polskiej służbie zdrowia, jest tu mnóstwo paliwa dla wszelkich koszmarów rodzimych. Angielskojęzyczna recenzja: http://frederation.wordpress.com/2009/09/27/book-review-say-hello-to-blackjack-black-jack-ni-yoroshiku/.

Nowa wirtualna maszyna

JVM jest czymś absolutnie niesamowitym. Jak na ostatnim GeeCONie rozmawiałem ze Stevem Poolem, rzekł on – patrząc na koszulki GeeCONowców – jedno zdanie, które naprawdę mi zapadło w pamięć:

They are right, you know. It really is a kind of magic.

Kiedy zatem na ostatnim SCKRK (ach! nieocenione SCKRK!) mieliśmy omówić publikację pod tytułem “One VM to rule them all” to na tyle się nakręciłem, że pojawiłem się na spotkaniu tydzień wcześniej. 😀

Truffle i Graal to faktycznie cholernie ciekawa sprawa. Po pierwsze cele: wydajna maszyna wirtualna dla wszystkiego, ale głównie dla języków dynamicznie typowanych, do tego modyfikacje AST i deoptymalizacje jeśli modyfikacje okazują się niewypałem.

Po drugie idea przepisywania węzłów w drzewie AST i pomysły jak i kiedy to robić.

Wreszcie zgranie obu projektów: Truffle daje API do przerobienia języka na drzewo AST, zaś Graal udostępnia API swoje i JITa, by kompilacje można było robić na większą skalę niż w zwykłym JVMie.

Publikacja jest naprawdę miodna. Polecam:

  1. http://www.meetup.com/sc-krk/events/150131922/ – spotkanie SCKRK poświęcone Graalowi i Truffle,
  2. http://www.cs.purdue.edu/homes/gkrichar/papers/onward2013-wuerthinger-truffle.pdf – oryginalny artykuł,
  3. https://wiki.openjdk.java.net/display/Graal/Publications+and+Presentations – publikacje ze strony projektu.

Szczęście

Jakiś już czas temu trafił do mnie filmik z TedX’a, na którym Shawn Achor z szybkością karabinu maszynowego opowiadał o pozytywnej psychologii. Dziś trafiłem na książkę Geografia Szczęścia, której autor pojeździł po świecie by zbadać co szczęście oznacza w różnych krajach.

I cholernie ciekawe miał obserwacje.

W Holandii jest Światowa Baza Wiedzy o Szczęściu. Wiedzieliście? Ja nie wiedziałem.

W Islandii ludzie zmieniają kariery jak chcą i kiedy chcą. Jeśli po kilku latach programowania rzucasz to by być bankowcem, to to jest całkowicie w porządku. Jeśli poniosłeś kilka porażek, to nikt piętnować Cię nie będzie, bo porażki są w porządku. Ta akceptacja faktu, bądź ignorancja jak o trudność idzie, daje tym ludziom szczęście.

Szczęście – jeśli wierzyć badaniom holenderskiego profesora, co rzeczoną bazę założył i ją rozszerza, nie jest rozłożone tak, jak równe czy nierówne dochody. Kraje mające równe dochody nie są najszczęśliwsze, bywa, że kraje w których różnice w zarobkach mieszkańców są bardzo wysokie, są – średnio per mieszkaniec – szczęśliwsze.

Lektura mnie wciągnęła, muszę rzec. Książkę Beata wyciągnęła z bezkartek.pl, za punkty z Benefitu. Shawna filmik tutaj.

Wisienka na torcie

To naprawdę mesmeryzująca strona Flight Radar, pokazująca powietrzny ruch. Spojrzenie ile samolotów kręci się nad Londynem, Paryżem czy w ogóle Europą – a Polską w szczególności – i skąd lecą – świetne, nowe spojrzenie na świat. Bardzo dziękuję tak mej pani jak i memu ojcu. 🙂 Normalnie rewelacja.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s